Piotr Wegner

Bio

Szczególnie pani Stöhr z kryzą na szyi i z twarzą czerwoną i głupią, pocętkowaną licznymi skazami, była wprost dziko rozmowna i rozwodziła się nad przyjemnością kaszlania - tak, mówiła, jest w tym coś wielce zabawnego i przyjemnego, kiedy w głębi piersi odczuwa się coraz silniejsze łechtanie i kiedy skurcz sięgnąć musi tak głęboko, aby sprostać sile bodźca. Podobnie ma się rzecz z kichaniem: chęć kichnięcia wzmaga się najpierw gwałtownie, staje się nie do pokonania, z oszołomioną miną wykonuje się kilka wdechów i wydechów, po czym następuje rozkoszna kapitulacja i błogosławiony wybuch każe na chwilę zapomnieć o bożym świecie. A czasami kicha się dwa lub trzy razy z rzędu. To rozkosze życia, które się ma za darmo; miło jest też na przykład na wiosnę drapać się w odmrożone miejsca, które łechcą tak słodko - drapać się namiętnie i z pewnym okrucieństwem, aż do krwi, z wściekłością i z rozkoszą, a jeżeli podczas tego spojrzy się przypadkiem w lustro, ujrzy się w nim twarz diabelsko wykrzywioną. Nie przypomina z wyglądu żadnej innej ryby.

Latest Insta posts

Current Online Auctions